Aktualnie na stronie jest 1 gość, odwiedziło nas Dzisiaj: 51 , Wczoraj: 82
ZZRG
ZZRG
ZZRG
ZZRG
ZZRG
ZZRG
ZZRG
ZZRG
zzrg

Nasze hobby i pasje



"Górnik"

Pod ściąną, czarnym niebem
Nie widać twarzy w morku
Tylko przerażone oczy błyszczące
To górnik na kolanach, tyle uroku

Nie wie czy zdąży z życiem
Czy go los szczęścia zrozumie
nikt go nie wita, całuje ręki
Kilofem łopatą wydaje dźwięki

Wciąż na kolanach po kroku sunie
Poświęca swe życie nie wie czy wróci
To dla rodaków całej rodziny
W kopalni Górnik jest wszystkim dla wszystkich

Na wiejskiej spory czy się należy
Zapłacić godnie za ciężką służbę
Może się kryzysem tłumaczyć
Czarnego smolucha głupkiem mataczyć



"Halemba"

Kiedy w lutym uderzył w nas cud
Byliśmy w pełnej euforii
Lecz przyszedł Listopad i z nut
Odpadły nam takty glorii

My wiemy, że taki nasz los
Choć znakiem nasz krzyż nadziei
My znamy natury cios
Nie wszystko zawsze się "klei"

Bo nasz ratowniczy trud
Czasami przegrywa z naturą
My jednak zawsze z nadzieją
Walczymy - bo chcemy być górą

23 dobrych ludzi
Wyrwała nam dziś kopalnia
Szacunek ich praca w nas budzi
I śmierć tak namacalna ...

Lecz rzucę wam prawdą w sumienie
Że górnik to człowiek mocarny
To heros co ma wielką wolę
By sprostać zadaniom ofiarnym

On wie co go czeka - lecz drąży
Bo walczy z żywiołem codziennie
I wierzy, że zanim podąży
Ratownik co walczy niezmiennie

Bo nasza jest siła w profesji
I w naszej determinacji
Bo krzyż maltański to odzew
By śmierć poległa na akcji

Nie zawsze wygrywa nadzieja
Natura wciąż pragnie "cieni"
Lecz wtedy i tak zwyciężamy
By górnik spoczął w swej ziemi
MTK. Godzina zero - styczeń 2006

Gdy Katowice okrył cień
I dzień w swój sen zapadał
Zły los pokazał palcem swym
Na dach co z śmiercią spadał

I ruszył z grzmotem w czeluści ścian
Grzebiąc wszystko z łoskotem
Ludzie ginęli i uciekali
Z gołębim skrzydeł trzepotem

Gdy przebrzmiał w zmierzchu grozy huk
Zszedł w gruzy tyran mroźny
Kto przeżył pod zwalonym dachem
Ten poczuł jak jest groźny

Rozpoczął się o życie bój
Tych dzielnych nieszczęśników
Jedni przetrwali lecz inni gaśli
Już walcząc bez ratowników

Niedługo - bo już syren ton
Oznajmił im ratunek
Na pomoc dzielnym - ratownicy
Przybyli gotując rynsztunek

Na zawalisku w pocie czoła
Wspólnym ramieniem zintegrowanym
Szukają wszyscy - co wiele wiedzą
O zagrożeniu skomasowanym

Tutaj ratownik z podziemnych światów
Razem ze Strażą i GOPR-u służbą
Medycy którzy walczą w terenie
I stróże prawa - wojsko im drużbą

Wszyscy ofiarni i zapalczywi
Na przekór trudom mrozu i złomu
Walczą w skupieniu o każde życie
Pragnąc namiętnie losu przełomu

Nie ważne dla nich kto będzie pierwszy
Śmierci ze szponów wyrywał ludzi
Bo oni wszyscy w jednym szeregu
Walczą! - i to w nas szacunek budzi

A do nas ludzie prasy i mediów
Mam tylko jedna prośbę głęboką
Gdy chcecie prawdą powalić Naród
To myślcie o tym - że On jest Opoką

Nam nie potrzeba tanich sensacji
Co wciąż gotują się w Waszych głowach
Nam trzeba newsów, co nas jednoczą
Dajcie nam serce, nie pieniądz - w słowach

Dzisiaj kraj ucichł i płacze szczerze
Czuć dzisiaj Polskę w wielkiej wspólnocie
Nad martwą halą ciszę przerywa
Stado gołębi w żałobnym locie

Hołd Wam oddaję, pisząc te strofy
Wam co pod złomem życie wyciekło
Także Tym których uratowali
Ci - co widzieli to mroźne piekło

Nie jest dziś ważne - kto bohaterem!
I ile za trud błogosławieństwa
Ważne, że Śląsk znów zdał egzamin
A z czego? Spytasz - a z człowieczeństwa!



100 lat Ratownictwa Górniczego

Kiedy nadszedł ten straszny czas,
Tragedii kopalni we Francji,
Kiedy żywioł ich zgubił i gaz,
To zakończył się czas ignorancji.

Z gniewnych gardeł górniczych zszedł krzyk,
Że dość cierpień - tragedii od losu,
Powstał związek maltańskiej wspólnoty,
Chcących pomoc nieść ludziom, herosów,

Narodziły się stacje ratunku,
Choć początek wieku był trudnym,
Górny Śląsk stanął pierwszy w rynsztunku,
Bytom powstał w 1907.

I ruszyły do boju z naturą,
W głąb kopalń zastępy maltańskie,
Ciężko walczą lecz rozsądek górą,
Bo warunki pod ziemią spartańskie.

Nieraz bywa w tej walce z przyrodą,
Że przegrają bitwę o życie,
Że tragedia już za śmierci zgodą,
Chce rozrosnąć się w swym krwawym bycie.

Lecz na straży ładu spokoju,
Zawsze stoją ratowników rzesze,
Którzy wiedzą że muszą do boju,
Cali wrócić w rodzinne pielesze.

100 lat mija w tej walce z żywiołem,
Mamy sprzęt i najlepszych ludzi,
Wciąż walczymy o życie z mozołem,
Lecz przyroda szacunek w nas budzi.

I jak długo górnicy na dole
My będziemy trwać w gotowości,
By w tym czarnym podziemnym mozole,
Nie zapomniał nikt o godności.
zzrg

OSTATNIE Aktualności

zzrg

OSTATNIE Wypadki